Na straganie w dzień targowy takie słyszy się rozmowy”…, wszyscy znamy z dzieciństwa ten wiersz Jana Brzechwy. Ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się, skąd wziął się u nas w Sulejowie środowy targ? 

Wszystko zaczęło się, kiedy na tronie polskim zasiadał król Władysław Jagiełło, hojny i łaskawy dla duchowieństwa, a w szczególności dla „białych” mnichów sprowadzonych w 1176 r. przez króla Kazimierza Sprawiedliwego do Sulejowa, a nazywających się cystersami. Sulejowskie opactwo miało zarówno gospodarzy skrzętnych jak i rozrzutnych. W latach 1386 – 1394 opatem konwentu sulejowskiego był opat Mikołaj, słynący ze skrupulatności, a przez współbraci nazywany „opatem dokumentem”. To właśnie za czasów jego posługi w maju 1388 roku, król Władysław Jagiełło udzielił opactwu cysterskiemu w Sulejowie pozwolenia na urządzenie w mieście targu, co środę i zwolnił mieszkańców Sulejowa od zwyczajowych ceł w całym państwie polskim. Świadkami podpisania tego dokumentu byli: przeor Jan i brat klucznik Dominik. Król Jagiełło zobowiązał klasztor sulejowski do modlitwy za władców polskich, a on sam odwiedził opactwo w 1410 roku w drodze na pola Grunwaldu.

Na ówczesne targi do Sulejowa zjeżdżali się kupcy, handlarze i rzemieślnicy z całej ziemi sieradzkiej i handlowali, a raczej wymieniali się solą, skórami bobrowymi i wyrobami z kutego żelaza. Z biegiem lat kiedy pojawiły się pieniądze, zaczęli handlować suknem, płodami ziemi, zwierzętami gospodarskimi oraz wyrobami własnymi. Na dzisiejszy targ do Sulejowa przyjeżdżają nie tylko miejscowi kupcy, rolnicy i producenci ale również obcokrajowcy. Nasz sulejowski targ ma już 626 lat i nic nie wskazuje na to, że czasy świetności ma już za sobą, a my idąc na targ kupować marchewkę i pietruszkę, pamiętajmy, że przywilej handlu nadał nam sam Jejmość Jagiełło.

.

Kategorie: Ciekawostki